Willa dyrektora

Dawna siedziba dyrektora kopalni Giesche

Pokaż na mapie
ul. Pszczyńska 10
40-479, Katowice-Giszowiec

Budynek położony jest przy drodze do Murcek, kilkaset metrów od osiedla. Leży na skraju lasu, otoczony dużym ogrodem. Zillmannowie, projektując obiekt, wzorowali się na stylu barokowym, mieszając go jednak z elementami klasycyzmu i secesji. Architektonicznie przypomina to tzw. Heimatstil, charakterystyczny dla podmiejskich willi wznoszonych w Charlottenburgu, skąd przecież pochodzili architekci. Budynek charakteryzuje się różnorodnością form, jednak bez zbędnych ozdobników. Według Uthemanna miał to być obiekt wyniosły i dostojny aby podkreślał pozycję społeczną jego mieszkańców. Wnętrze było przestronne, dom posiadał dwie łazienki, duży taras i centralne ogrzewanie. W ogrodzie rozplanowano alejki, między którymi posadzono specjalnie dobrane drzewa i krzewy.

Powszechnie uważa się, iż pierwszym mieszkańcem był dyrektor koncernu Anton Uthemann, który nakazał jej budowę – stąd czasami spotyka się nazwę „Willi Uthemanna”. Najprawdopodobniej jednak sam nigdy w niej nie mieszkał (miał on apartament na Załężu oraz prywatne pokoje w nieistniejącym już giszowieckim urzędzie). Pierwszym lokatorem był Carl Besser – dyrektor kopalni „Giesche” w latach 1907-1926. Na zachowanych planach willi i jej wyposażenia widnieje właśnie nazwisko Bessera.



Plan willi i jej otoczenia. Na górze korty tenisowe, po prawej ogrodnictwo.
Projekt z archiwum kopalni „Wieczorek”


w 1926 roku spółkę przejęła amerykańska firma SACO. Wówczas w willi zamieszkiwał prezes koncernu George Brooks. W tym samym czasie, nieopodal rozpoczęto budowę tzw. kolonii amerykańskiej. Na terenach leśnych za budynkiem wybudowano korty tenisowe przeznaczone dla urzędników. Mieszkańcy mogli zarobić 10 groszy za podawanie piłek. Starsi Giszowianie wspominają, że wstając wcześniej przed lekcjami w szkole dorabiali parę groszy kieszonkowego.

Podczas II wojny światowej budynek był zamieszkiwany przez niemieckich dygnitarzy. Mieszkał i urzędował tutaj Fritz Bracht, gauleiter (nadprezydent) Górnego Śląska, członek NSDAP posądzany o zbrodnie hitlerowskie. To właśnie od tego nazwiska wzięła się używana dziś często potoczna nazwa budynku – „Willa Brachta”. Niektórzy mieszkańcy Giszowca twierdzą, że w budynku gościł niegdyś sam Adolf Hitler, jednak nic nie potwierdza tych informacji. Wiadomo natomiast, że niechlubnymi goścmi willi stali się m. in. Rudolf Höss i Heinrich Himmler.

Po II wojnie światowej, w Willi Brachta znajdowało się przedszkole. Dwa lata po rozpoczęciu eksploatacji węgla w nowej kopalni, budynek przejęła KWK Staszic, tworząc w nim Klub Zakładowy. W 1966 roku powstały: wśród dorosłych zespół fotoamatorów oraz grupa instrumentalno-wokalna „Futuryści”, która otrzymała wiele wyróżnień w kraju. Dla dzieci zorganizowano dwa zespoły modelarskie, zespół plastyczny i taneczno-teatralny. W późniejszych latach powstały m. in. grupa recytatorska, zespół fotofilmowy, sekcja szachowa. Działała tu także harcówka. W latach 70. na portierni obiektu pracował Erwin Sówka, urodzony na Giszowcu malarz prymitywista, członek Grupy Janowskiej. Po wojnie w okolicach obiektu wybudowano schron przeciwlotniczy, który przez lata pozostawał ściśle tajny.

Nowy biurowiec obok willi
Nowy biurowiec obok willi

W latach 90. budynek uległ poważnej dewastacji i został sprzedany. Kupiła go spółka „Węglokoks”, która miała ambitny plan przekształcenia obiektu w wysokiej klasy hotel z restauracją. Prace remontowe zostały jednak wstrzymane, prawdopodobnie przez kłopoty finansowe spółki. Wkrótce jednak willa stała się nową siedzibą firmy Getin Bank i remont został dokończony. Obok postawiono nowoczesny budynek, gdzie umieszczono centralę firmy.

Obecnie, po przeniesieniu siedziby banku do centrum Katowic, willa po raz kolejny oczekuje na nabywcę.