Dawne kopalnie

Dziś wiadomo, że tam gdzie stoją bloki, kiedyś stały domki. Jednak czy na obszarze Giszowca przed wybudowaniem zielonej osady górniczej było cokolwiek prócz lasu?

Stare mapy wskazują na to, że zanim zbudowano pierwszy murowany domek, obszar nie był całkowicie bezludny. Abstrahując od przebiegającej nieopodal gałęzi pradawnego szlaku lewantyńskiego i prastarych osad wokół Murcek, pierwsze kolonie i niewielkie zakłady wydobywcze na terenach Giszowca istniały już w XVIII wieku. Jedno jest pewne: były to z pewnością najbardziej pospolite dla Górnego Śląska zakłady – kopalnie węgla kamiennego. Do dzisiaj nie zachowało się wiele informacji o nich. Przeważnie małe zakłady wydobywcze, zatrudniające zaledwie kilku pracowników, nie zyskały szerszego zainteresowania.

Obszary pól górniczych przed powstaniem kopalni Giesche
Obszary pól górniczych przed powstaniem kopalni Giesche.

Pierwszym zakładem wydobywczym na tych terenach była kopalnia „Bergthal”, założona w 1788 roku. Na jej temat można znaleźć więcej informacji, gdyż był to pierwszy zakład wydobywczy na obszarze obecnej kopalni „Wieczorek”. Założył ją dziedzic ordynacji mysłowickiej Felicjan Mieroszewski w pobliżu giszowieckiej cegielni (którą zbudowano dopiero ponad sto lat później!). Pracowało w niej 2 rębaczy i 2 ciągaczy, którzy wydobywali niewielkie ilości węgla na miejscowe potrzeby. Szyb miał około 10 m głębokości. Przed zamknięciem szybu produkcja wynosiła ok. 140 ton/rok. Kopalnia została zamknięta w 1823 roku, czyli na długo przed powstaniem naszego osiedla.

Ostatni dom z bierwion należący do kopalni „Pepita”, obecnie nie istnieje.
Ostatni dom z bierwion należący do kopalni „Pepita”, obecnie nie istnieje.

W kolejnych latach powstały: Jacobgrube (1840 r.) i Pepitagrube (Kopalnia „Pepita”; 1855 rok). Obie znajdowały się w połączonym polu górniczym „Reserve” nabytym przez firmę Georg von Gieshe's Erben w 1899 roku. Pierwsza z nich była położona przy drodze do Murcek, na południowy zachód od Giszowca. Obecnie na tym terenie znajduje się stacja kontroli pojazdów. Szyb kopalni „Pepita” znajdował się w okolicach obecnej ul. Adama. Na jednej z ilustracji z początku wieku w książce prof. Reufurtha widzimy stary dom z bierwion, w którym niegdyś zamieszkiwali pracownicy tej kopalni.

Prawdopodobnie jedyną pozostałością po Jacobgrube jest osobliwe miejsce, pamiętane tylko przez najstarszych mieszkańców, zwane Hałdą Jakuba. W okresie pierwszej wojny światowej, powstań i w późniejszych latach wielokrotnie gromadzili się tu górnicy snując konspiracyjne plany. Ze względu na oddalenie od osiedla hałda dobrze nadawała się do tego celu. Do dziś zachowały się pewne relacje dotyczące hałdy. W pierwszym dniu I powstania śląskiego zebrało się tu około 60 mężczyzn. Przy zastosowaniu niezbędnych środków ostrożności odbyła się tu narada w celu rozbrojenia giszowieckiego oddziału Grenzschutzu (niemieckiej straży granicznej). Podobne akcje organizowano w następnych latach, między innymi przed licznymi strajkami.



statystyka